
Ten moduł pokazuje, jak oszuści docierają do obsługi klienta i rozliczeń. Dla każdego zagrożenia dowiesz się, co zrobić w 10 sekund.
Atakujący chcą dwóch rzeczy: pieniędzy i informacji. Zakład ma jedno i drugie. Co miesiąc przez jego konta przechodzą tysiące wpłat. W bazie są adresy, telefony i salda wszystkich mieszkańców.
Bazę klientów można sprzedać albo użyć do oszustw „na wodociągi” i „na fakturę”. System rozliczeń można zablokować i żądać okupu. Zakład nie może długo przerwać pracy, bo ludzie muszą płacić rachunki i zgłaszać awarie. Dlatego jest atrakcyjnym celem.
Atakujący rzadko łamią zabezpieczenia. Zwykle proszą człowieka, by sam otworzył drzwi. Dlatego ty jesteś ważniejsza lub ważniejszy niż najlepszy program.
Rysunek 4 pokazuje, skąd zwykle przychodzi atak.
Prośba o dane, hasło, kod albo pieniądze to sygnał do sprawdzenia. Dlaczego? Bo atak zaczyna się od prośby, a nie od włamania.
Phishing to wiadomość, która udaje kogoś zaufanego. Chce, żebyś kliknęła, otworzyła plik albo podała hasło.
Oszuści udają dostawcę systemu rozliczeń, gminę, bank, wykonawcę remontu, kuriera albo klienta. Podrabiają też faktury i strony płatności.
Zobacz rysunek 5. Na rysunku widać pięć z siedmiu sygnałów fałszywej wiadomości.
| Nr | Sygnał | Co robisz |
|---|---|---|
| 1 | Obcy adres nadawcy | Nazwa wygląda znajomo, ale adres jest inny. Sprawdzasz część po znaku @. |
| 2 | Pośpiech i presja | „Pilne”, „dziś”, „ostatni dzień” mają wyłączyć ostrożność. |
| 3 | Ogólne powitanie | „Szanowny Kliencie” zamiast nazwy zakładu lub twojego nazwiska. |
| 4 | Prośba o dane lub hasło | Prawdziwy serwis nie prosi o hasło w wiadomości. |
| 5 | Podejrzany link | Najedź kursorem i przeczytaj adres. Nie klikaj, jeśli jest obcy. |
| 6 | Nietypowy załącznik | Plik .exe, .zip lub „faktura” bez zapowiedzi może zawierać wirusa. |
| 7 | Zmiana numeru konta | Dostawca „zmienia rachunek”? Dzwonisz na numer z umowy, zanim zapłacisz. |
Nie klikasz, nie otwierasz, nie odpisujesz. Zgłaszasz. Dlaczego? Jedno kliknięcie może zablokować system rozliczeń całego zakładu.
Zgłoszenie przekazujesz pod: bezpośredni przełożony albo osoba wskazana w procedurze zgłaszania incydentów. Wiadomości nie usuwasz, bo informatyk potrzebuje śladu.
Oszuści wysyłają mieszkańcom SMS-y „od wodociągów” i „od zakładu odpadowego”. Wiedzą, że prawie każdy płaci rachunek za wodę. Mieszkańcy dzwonią potem do ciebie.
Zobacz rysunek 6. Tak wygląda SMS „niedopłata”, który ma wyłudzić pieniądze albo kod.
| Kanał | Co robisz | Na co uważasz |
|---|---|---|
| Przez telefon | 1. Mówisz: „Proszę nie klikać i nie podawać kodu. Zakład nie odcina wody przez SMS”. 2. Pytasz, czy klient kliknął lub wpisał dane. Tak? Radzisz skontaktować się z bankiem. 3. Saldo sprawdzasz dopiero po ustaleniu, kim jest klient (moduł 1.4). 4. Zapisujesz numer, z którego przyszedł SMS, i godzinę rozmowy. | Nie każesz dzwonić pod numer z SMS-a. Nie przesyłasz linku do płatności „na skróty”. |
| Przy okienku | 1. Prosisz o pokazanie SMS-a na telefonie klienta. 2. Mówisz to samo co przez telefon. 3. Pokazujesz prawdziwy sposób płatności: kasa, przelew z faktury albo e-BOK po zalogowaniu. | Nie dotykasz telefonu klienta i nie klikasz w link. |
| Odpisujesz jedną wspólną wiadomością bez linków. Prosisz o przekazanie SMS-a do bezpośredni przełożony albo osoba wskazana w procedurze zgłaszania incydentów jako zrzut ekranu. | Nie odsyłasz salda na adres z wiadomości. | |
| Ostrzeżenie dla wszystkich | Zgłaszasz falę telefonów pod bezpośredni przełożony albo osoba wskazana w procedurze zgłaszania incydentów. Prosisz o komunikat na stronie, w e-BOK i na infolinii: osoba prowadząca stronę i konta jednostki w mediach społecznościowych. | Jedna osoba nie ostrzeże kilku tysięcy klientów. |
— Dostałam SMS, że mam niedopłatę i odetną mi wodę. Mam kliknąć?
— Proszę nie klikać i nie podawać żadnego kodu. To oszustwo, zakład nie odcina wody przez SMS. Sprawdzę saldo po potwierdzeniu danych i podam prawdziwy sposób płatności.
Przy każdej podejrzanej prośbie stosujesz drugi kanał. Rysunek 7 pokazuje cztery kroki.
Prośba przez telefon? Rozłącz się i oddzwoń na numer, który znasz. Dlaczego? Numer dzwoniącego można podrobić. Numeru z umowy nie da się podrobić.
Oszust pisze lub dzwoni jako prezes, dyrektor, urzędnik gminy, windykator, komornik, informatyk albo bank. Prosi o pilny przelew, listę klientów, hasło albo zdalny dostęp do komputera.
Prawdziwy przełożony nie obrazi się, że sprawdzasz. Dzwonisz na jego znany numer. Informatyk nigdy nie prosi o hasło. W razie wątpliwości dzwonisz: informatyk lub pomoc techniczna jednostki. Zmianę numeru konta zawsze potwierdzasz oddzwonieniem na numer z umowy, a przelew akceptuje druga osoba.
Logowanie dwuetapowe to hasło plus kod z telefonu. Kod przekazany obcej osobie oddaje jej twoje konto. Gdy kod przychodzi bez logowania, ktoś próbuje wejść na twoje konto. Zgłaszasz to od razu.
| Kanał | Co robisz | Na co uważasz |
|---|---|---|
| Przez telefon | 1. Mówisz: „Haseł przez telefon nie podajemy ani nie ustawiamy”. 2. Wskazujesz przycisk „Nie pamiętam hasła” w e-BOK. System wyśle link na e-mail zapisany w koncie. 3. Klient nie ma już dostępu do tego e-maila? Zmiana jest możliwa tylko przy okienku, z dokumentem ze zdjęciem. | Adres nieruchomości i numer klienta zna wiele osób. To nie dowód tożsamości. |
| Przy okienku | 1. Ustalasz tożsamość klienta (moduł 1.4). 2. Porównujesz dane z umową. 3. Zmieniasz e-mail w koncie, a link do nowego hasła system wysyła na nowy adres. 4. Odnotowujesz zmianę w systemie. | Nie ustawiasz hasła za klienta i nie zapisujesz go na kartce. |
| Nie zmieniasz danych konta na podstawie wiadomości. Odpisujesz: zmiana jest możliwa po zalogowaniu albo przy okienku. | Adres nadawcy może być podrobiony. | |
| Osoba trzecia | Córka prosi o reset hasła matki? Dostaje tę samą instrukcję. Matka może założyć upoważnienie przy okienku. | Pokrewieństwo nie daje prawa do konta. |
Fałszywe strony e-BOK wyglądają jak prawdziwe. Klient wpisuje tam hasło, a oszust loguje się na jego konto. Dlatego do zakładu odsyłasz zawsze adresem, który klient zna z faktury, a nie linkiem z wiadomości.
Załącznik o nazwie „faktura_do_zaplaty.zip” albo „odczyt_licznika.exe” może zawierać wirusa. Otwierasz tylko pliki, których spodziewasz się od znanej osoby.
Ransomware to program, który szyfruje pliki i żąda okupu za ich odblokowanie. Zwykle zaczyna się od jednego kliknięcia w załącznik.
Rysunek 8 pokazuje, co się dzieje, gdy zablokowany zostanie system rozliczeń. Wpłaty mieszkańców nie są księgowane. Nie wyślesz faktur. Nie sprawdzisz salda przy okienku. Awarie wodociągu trudniej zgłosić.
Gdy komputer żąda okupu albo działa dziwnie, nie wyłączasz go. Odłączasz sieć i dzwonisz: informatyk lub pomoc techniczna jednostki. Pracujesz dalej na papierze, według zasad zakładu: procedura zgłaszania incydentów.
Szybkie zdjęcie faktury i wysłanie jej koleżance komunikatorem wydaje się niewinne. Ale dane klienta trafiają wtedy na prywatny telefon i na serwery firmy, z którą zakład nie ma umowy.
Publiczne narzędzia AI zapamiętują to, co do nich wklejasz. Nie wklejasz do nich danych klientów, list dłużników ani treści pism. Gdy chcesz skrócić albo poprawić tekst, najpierw usuwasz wszystko, po czym można rozpoznać osobę: imię, adres, kwotę, numer klienta.
Oszuści potrafią też podrobić głos przełożonego. Telefon „od prezesa” z prośbą o przelew traktujesz tak samo jak e-mail: oddzwaniasz na znany numer. Głos nie jest dowodem.
Jeśli zakład pozwala na pracę zdalną, pracujesz na sprzęcie służbowym i według dokumentu polityka bezpieczeństwa informacji. Nie logujesz się do systemu przez otwarte Wi-Fi w kawiarni ani na dworcu. Dlaczego? Fałszywa sieć o nazwie „FREE” może podglądać wszystko, co wpisujesz.
Cztery rzeczy, które robisz w 10 sekund: patrzysz na adres, zatrzymujesz się przy pośpiechu, sprawdzasz drugim kanałem, zgłaszasz.